Wystarczy jedno potknięcie

Wystarczy jedno potknięcie

Dostaję od Mam bardzo różne maile, smsy i telefony. Niektóre są pełne radości i spokoju. Niektóre nie.

Wiem, że może być tak, że zanim do mnie napiszesz albo zadzwonisz, albo podzielisz się z kimkolwiek swoim bólem, pewną nieporadnością, czy zagubieniem, często musisz pokonać niewyobrażalny wstyd i lęk przed oceną, przed osądem. Dlatego byś mogła zobaczyć, że nie jesteś sama, że tak miałam ja, tak ma wiele Matek wokół Ciebie, pozwoliłam sobie zamieścić fragmenty korespondencji. Po co? By zachęcić Cię do działania, do sięgania po wsparcie, bo bardzo wierzę, że do wychowania dziecka, jak to się mówi, potrzebna jest cała wioska.

————————

Chciałam już napisać od kilku tygodni, ale też chciałam dać sobie czas, żeby uporządkować myśli. Wydaje mi się, że nie ma, co się wstydzić i że to już najwyższa pora, żeby się z Tobą skontaktować i skorzystać z zaproszenia na konsultację, którą zaproponowałaś w ramach szkoły Rodzenia Miś Kuleczka i wejścia do programu Ludzki Rodzic.

Tak, droga Mamo, kiedy poczujesz, że najwyższa pora, to po prostu sięgnij po telefon, zadzwoń lub napisz! Wstyd odłóż na potem, razem się nim zaopiekujemy.

————————

Mój „problem” zaczął się już w 9-tym miesiącu, kiedy zaczęłam się obawiać, jak odnajdę się w macierzyństwie i czy sprostam roli. I chyba na razie psychicznie nie potrafię temu sprostać. Nie sądziłam, że mnie to spotka, ale trafił mnie potworny baby blues.

Powoli wychodzę na prostą – w pierwszych tygodniach po porodzie płakałam kilka razy na dzień, teraz normą jest płakanie 1-2 razy w tygodniu. Nie wiem, czy to nadal hormony przy karmieniu piersią, ale macierzyństwo wyciągnęło ze mnie i spotęgowało wszystkie moje najgorsze cechy i są dni, w których nie umiem odnaleźć się w nowej sytuacji.

————————

Nie chcę tracić ani jednego dnia więcej z jej życia na przejmowaniu się tym, że jest inaczej niż sobie wyobrażałam!

Nie chcę przejmować się tym, zadręczać, że coś tracę z życia, siedząc w domu, że nie umiem się zająć własnym dzieckiem, że Julka płacze, a ja jej nie umiem uspokoić, że jestem beznadziejną matką, że nie umiem się bawić z moim własnym dzieckiem, że ma asymetrię, a ja nie robię wszystkiego, żeby jak najszybciej to zniwelować.

Nie chcę zadręczać się tym, że moje dziecko nie chce smoczka, a wszyscy dookoła mówią, że to źle, bo jej nie mogę uspokoić. Ani tym, że nie pije z butelki i jak mi pójdzie rozszerzanie diety, skoro nie potrafię dziecka przekonać do picia z czegoś innego niż moja pierś?!

Ani tym, że płacze na każdym spacerze, bo nie znosi gondoli, a wszyscy dookoła powtarzają, że „to dziwne”!

Nie chcę się zamartwiać, że karmię za często, że karmię za rzadko.

I w końcu myśl, że chciałabym być przykładem dla mojej córki, a na razie jestem wrakiem osoby, którą byłam przed tym, jak się pojawiła.

————————

I są dni fantastyczne, kiedy wszystko ogarniam, świetnie się bawimy, cieszę się nią jak nigdy nikim wcześniej, płaczę ze wzruszenia przy jej uśmiechach i chichotach.

Ale wystarczy jedno potknięcie, gorszy dzień, skok rozwojowy, a ja się zupełnie rozklejam i tonę w tych myślach.

Wszystko na raz mnie zamęcza i staję się matką jaką nie chcę być.

————————

Zawsze uważałam się za osobę silną psychicznie (i w życiu, i w pracy), a dziś czuję, że macierzyństwo zamiast mnie wzmocnić i wzbogacić sprawiło, że czuję się słaba i niekompetentna w każdej z moich ról.

Po prostu moje życie teraz jest tak inne od tego, które miałam wcześniej i chcę się nauczyć w pełni z tego cieszyć i zacząć doceniać rolę mamy i cenić czas, który mamy razem.

————————

Mój poród zakończył się cięciem. Nie umiem się z tym pogodzić, chyba zafiksowałam się na tym, że musi być naturalny. Mam wrażenie, że mogłam coś zrobić lepiej, podjąć jakąś lepszą decyzję. I źle mi z tym, bo inne mamy, mówią, że poczekały, że to było lepsze, może ja też coś mogłam zrobić lepiej…

————————

Jeśli masz podobnie, już wiesz, że nie jesteś sama! Rzeczywistość po porodzie może okazać się znacznie trudniejsza i inna niż sobie to wyobrażałaś. Jeśli masz ochotę, potrzebę podzielić się swoją sytuacją, napisz do mnie. Spotkania dla Mam po porodzie – oczyszczalnia i ładowanie akumulatorów!

Możemy wspólnie poszukać rozwiązania, jak poprawić Twoją sytuację i czym zastąpić wyniszczającą samokrytykę.

Nie odpuszczaj w sięganiu po wsparcie.

Do poczytania i pracy własnej polecam książkę „Jak być dobrą dla siebie. Życie bez presji otoczenia, przygnębienia i poczucia winy” Dr Kristin Neff

Nieidealna mama może zmienić Twój świat na lepszy!

Buduj Rodzicielstwo z frajdą – cykl bezpłatnych spotkań

Buduj Rodzicielstwo z frajdą – cykl bezpłatnych spotkań

To był piękny początek roku! Bo tak właśnie zaczynamy rok, tworząc nowy, inspirujący i innowacyjny projekt!

Ludzki Rodzic rozpoczyna cykl bezpłatnych spotkań dla rodziców, poświęconych budowaniu relacji z dziećmi w atmosferze bliskości, wzajemnego zrozumienia i szacunku. Nie mówimy jednak tylko i wyłącznie o wychowaniu. Zwracamy też uwagę na to, jak ważne (i pomocne) są dwa aspekty życia: kondycja fizyczna oraz właściwy sposób odżywiania.

 

Stąd pomysł, by połączyć nasze wykłady i pokazać, jak te wszystkie sprawy wpływają na siebie wzajemnie – zrelaksowany, dobrze odżywiony rodzic łatwiej stawi czoła codziennym wyzwaniom rodzicielskim i rodzinnym. Tego jesteśmy absolutnie pewni!

Pierwsze spotkania za nami.

Część związaną z radzeniem sobie w roli rodzica prowadzi Wioletta Przenniak-Cołta, certyfikowany coach rodzicielski. Poszerza świadomość rodziców o siłę nawyków, przekonań i ich wpływ na budowanie relacji z dziećmi. To podczas tych spotkań tworzy się przestrzeń do wzajemnego wspierania się rodziców, a także zgłębiania wiedzy o tym, co pomaga budować tę ważną relację z dzieckiem i czerpać z niej radość.

O tym, jak o siebie zadbać po ciąży opowiada Wiola Grossman, która na co dzień pracuje z kobietami chcącymi wrócić do formy po urodzeniu dziecka (projekt ForMama). Panie dowiadują się nie tylko, jak ćwiczyć, ale także jakich aktywności unikać. Prócz tego otrzymują porady w zakresie codziennych czynności: podnoszenia, wstawania. Na koniec zajęć wykonujemy ćwiczenia mięśni dna miednicy, których nigdy za wiele 🙂

Niezwykle odkrywcze i pełne zaskoczenia dla mam są spotkania z dyplomowanym dietetykiem Eweliną Ozimek. To właśnie ona obala najpopularniejsze MITY dietetyczne. Wskazuje na produkty pożywne, pełne witamin i zdrowia dla dzieci i kobiet.

 

Gdzie już byłyśmy?

PIĘKNOŚĆ DNIA – salon kosmetyczny w Katowicach

KLUB AKTYWNYCH MAM – Czeladź

CENTRUM EDUKIDO – KATOWICE

SZKOŁA RODZENIA MIŚ KULECZKA – KATOWICE

Wkrótce będziemy w Tychach oraz Mikołowie.

 

Chcesz nas zaprosić do swojego miasta? Zapraszamy do kontaktu!

Pytaj o spotkanie w Twoim mieście!

kontakt@ludzkirodzic.pl

Liczyliśmy na szybki przepis, a tu STOP! – czyli historia rodziców Leona

Liczyliśmy na szybki przepis, a tu STOP! – czyli historia rodziców Leona

Pewnego dnia poznałam rodziców Leona, którzy przyszli do mnie niemal z ostatkami nadziei na lepsze dogadywanie się z synem. Wydawało się, że wszystkiego już próbowali, ale zamiast być lepiej, działo się coraz gorzej, coraz trudniej było im złapać kontakt, miło spędzić rodzinny czas. Jednak podjęli wyzwanie i postanowili napisać o tym, co się u nich zmieniło.

 

„…Tydzień między świętami a Nowym Rokiem spędziliśmy w domu – plany narciarskie i wszystkie inne poległy. Była to wielka próba dla naszej trójki, czas pełen wzlotów i upadków.

Powoli uczymy się, że emocje i złość to nie najlepsi doradcy i zawsze sprowadzają nas na manowce. Staramy się być jak najbardziej autentyczni w tym co robimy, bo jak przyjrzeliśmy się temu, co robiliśmy do tej pory, to momentami nasze zachowanie było co najmniej dziwne i niekoniecznie zrozumiałe dla 7 latka.

Coraz więcej czytamy literatury fachowej, coraz lepiej idzie nam z praktyką. Co prawda momentami jest trochę sztywno i sztucznie (co Leo od razu wychwytuje), ale staramy się.

Więcej rozmawiamy i udaje nam się znaleźć trochę czasu dla siebie. Rezultat jest taki, że nawet jak wybucha wojna, to jakoś szybciej się kończy i nie ma pokonanych… Największym problemem pozostają dla nas ataki złości Leona – teraz wiemy, czego nie chcemy robić, ale w tym wszystkim uszanować siebie, gdy dostaje się cios za ciosem…

Dzięki coachingowi zmieniło się nasze spojrzenie na własne dziecko. Liczyliśmy trochę na szybki, gotowy przepis, a tu STOP. Dostaliśmy do ręki narzędzia i instrukcję obsługi. Zaczęliśmy pomalutku zmieniać siebie, a dziecko po prostu podąża za nami. Wielką siłę dała nam grupa oraz wymiana doświadczeń…”

 

Autorzy: Mama Leona oraz Wioletta Przenniak-Cołta

Zapytaj o wolne terminy

  






* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych.

Zapis udany! Dziękujemy