W październiku spotkaliśmy się w Akademii Jogi i Terapii Ruchem oraz Moodro Bistro&Cafe . To tam miałam okazję porozmawiać z mamami m.in. o stylach przywiązania, o rodzicielstwie, o marzeniach.

Zgodnie z moimi przypuszczeniami wiele mam nie słyszało o bezpiecznym, czy innym stylu przywiązania dziecka, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ kiedy pierwszy raz zostałam mamą, również nie miałam o nich pojęcia. Mam wrażenie, że gdybym wtedy wiedziała o tym więcej, to wiele rzeczy zrobiłabym inaczej, lepiej. Za drugim razem było mi już zdecydowanie łatwiej i czułam się pewniej. To dlatego teraz tak chętnie rozmawiam z rodzicami na ten temat. Chcę w ten sposób zachęcić ich do analizowania swojej relacji z dzieckiem oraz poprawienia jej, świadomego budowania bezpiecznej więzi.

W różnych publikacjach możemy przeczytać o budowaniu pewnego stylu przywiązania dziecka: lękowego, unikającego czy bezpiecznego. Ale co tak naprawdę kryje się pod tymi nazwami? Pozwolę sobie zacytować fragment książki Dziecko z bliska autorstwa Agnieszki Stein.

Podział stylów przywiązania:
  • bezpieczny – więź oparta na zaufaniu i przekonaniu o skuteczności komunikacji, w której dziecko radzi sobie ze stresem, odwołując się do rodzica, a następnie oddalając się od niego, gdy się uspokoi;
  • lękowy – więź, w której dziecko radzi sobie ze stresem, nieustannie pilnując rodzica;
  • unikający – więź, w której dziecko radzi sobie ze stresem, udając, że rodzic nie jest mu potrzebny;
  • zdezorganizowany – styl, w którym dziecku nie udało się wykształcić spójnej strategii radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.

Nie trudno się domyślić, że ten, którego pragną rodzice, to styl bezpieczny. Jednak droga do zbudowania go wcale nie jest prosta.

Jak budujemy style przywiązania?

Od dnia narodzin dziecko komunikuje nam swoje potrzeby. Z początku będzie to domaganie się ciepła, dotyku, pokarmu, kontaktu wzrokowego. Reakcje opiekuna na jego potrzeby wpływają na tworzenie się więzi z dzieckiem. Reagujący z uważnością, czułością, zrozumieniem  (np. na płacz) rodzic z pewnością przyczynia się  do budowania bezpiecznej więzi, która stanowi pierwszy krok do prawidłowego rozwoju malucha.

Dzięki obserwowaniu zachowań swoich rodziców dziecko zaczyna analizować świat. Dostrzega, co jest uznawane przez opiekunów „za dobre, a co za złe”. Uczy się na czym polega bliskość, bezpieczeństwo oraz miłość. Z drugiej strony dziecko zostawione do wypłakania, również dostrzega pewne zależności w świecie, a przez to może stać się wycofane i ciche albo zbuntowane i uparte.

Ważne jest to, aby pamiętać, że więź nie powstaje od razu – to długotrwały proces, którego efekty zauważymy dopiero po jakimś czasie. Wielu rodziców na początku swojego rodzicielstwa postępuje wbrew swojej intuicji, instynktowi, chcąc postępować jak najlepiej, wybierają drogę rad innych osób. Często te rady są w opozycji ich do ich marzeń o rodzicielstwie, a efekty takiego postępowania bywają źródłem rozczarowania. Rozczarowania sobą, dzieckiem i w ogóle życiem rodzinnym. Dlatego niestety to często droga do nikąd, bo o wiele trudniej dogadać się z dzieckiem, które nam nie ufa, które się boi, które stale musi się upewniać, że jest dla nas ważne. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie, weryfikowanie wzorców i wypracowanie własnej drogi rodzica, aby czuć się na niej dobrze.

Jeśli chcesz przyjrzeć się sobie, swoim metodom wychowawczym, swojej więzi zapraszam Cię na spotkanie indywidualne.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o stylach przywiązania, sięgnij do książki A. Stein Dziecko z bliska

Zapytaj o wolne terminy

  






* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych.

Zapis udany! Dziękujemy